Codzienne inspiracje - Paulina Krajewska

Róże Karnawałowe

 
 



Tłusty Czwartek już coraz bliżej, zatem proponuję uprzyjemniać sobie niecierpliwe chwile oczekiwania na ten chyba jeden z najbardziej kalorycznych dni w roku! Pomoże Ci w tym seria Karnawał z Just My Delicious! A przecież nic tak dobrze nie smakuje w karnawale jak delikatne karnawałowe róże z odrobiną konfitury (tak, tak, najlepsza ta domowa), obsypane słodkimi drobinkami cukru pudru. Mmmm, to zdecydowanie moje ulubione karnawałowe słodkości! I nawet Ci się nie przyznam w jak zastraszającym tempie znikają jeszcze ciepłe na bieżąco smażone… Życie jest tak genialnie słodkie, gdy jest się Łasuchem… ^_^

 

Składniki na miękkie karnawałowe róże:
  • 250g mąki
  • 5 żółtek
  • 3 łyżki gęstej śmietany
  • 1 łyżka spirytusu
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 białko
Wszystkie składniki połącz ze sobą na jednolite ciasto, które nie przykleja się do dłoni. Gotowe ciasto rozwałkuj i wykrawaj z niego kółka za pomocą trzech okręgów o różnej średnicy. Każde kółko ponacinaj na brzegach 5 razy i zlepiaj ze sobą na środku przy pomocy białka po trzy kółka od największego do najmniejszego. Smaż w rozgrzanym do 180C oleju na złocisto – brązowy kolor. Usmażone róże wykładaj na ręcznik papierowy.

Do dekoracji:

  • ulubiony dżem
  • cukier puder
Na gotowe różyczki nakładaj odrobinę dżemu, a kiedy ostygną obsyp je cukrem pudrem… Oczywiście o ile jeszcze będzie co obsypywać…

 

Sugestie: Zamiast spirytusu możesz użyć octu! 
 
Pytanie: Dlaczego ciasto na karnawałowe róże jest twarde po wyrobieniu?
Odpowiedź: Są dwie możliwości. Albo składniki (przede wszystkim żółtka) były zbyt zimne, albo dodałaś / -eś zbyt dużo mąki. W sytuacji, gdy mąki jest za dużo, dodaj łyżkę lub dwie więcej śmietany. 
 
Inne propozycje na karnawałowe smakołyki wraz z poradami znajdziesz w poście:
 
0 0 vote
Article Rating
Wydrukuj lub zapisz jako PDFWydrukuj
xoxo Paula

Paula

Subscribe
Powiadom o
guest
44 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Majana
18 stycznia 2011 05:17

Śliczne te różyczki! Wspaniale wyglądają 🙂
Pozdrawiam.

Panna Malwinna
18 stycznia 2011 05:39

piękne różyczki. i jak ich dużo! to ja zabieram jedną po kryjomu;)

Ag Pe
18 stycznia 2011 07:07

Super sprawa. Nigdy nie robiłam tych róż, choć już wiele osób mnie do tego namawiało. Może właśnie nastąpił ten czas.

Wyglądają cudownie.

Marta
18 stycznia 2011 07:23

Ojej Paula ale przy tym było pracy! Wielki ukłon, ja nie zawsze mam tyle motywacji, żeby odtwarzać takie klasyczne przepisy z zeszytu mojej mamy.
A Tobie bardzo ładnie wyszły 🙂

aga
aga
18 stycznia 2011 07:32

cudne rozyczki:) a do tego jadalne, wiec siegam po kilka… mniam:)

wiosenka27
18 stycznia 2011 07:39

W ubiegłym roku faworki a w tym planuję łaśnie róże bo są takie cudne:)
Ciekawe, że jeszcze rok temu myślałam że są dla mnie za trudne:)

aniula
18 stycznia 2011 07:53

są piękne! już robię listę składników…;)

zjedz_mnie
18 stycznia 2011 07:56

Ślicznie się prezentują w tym równym szyku, super ;]

Moja Kawiarenka
18 stycznia 2011 08:15

Widać, że nie w porę zabrałem się za redukcję zbędnych kilogramów.

Maggie
18 stycznia 2011 08:27

Ale sliczne! Bylam przekonana, ze zawdzieczaja swoj ksztalt jakims specjalnym foremkom – a tu prosze, mylilam sie! A to oznacza, ze moge je zrobic. I sama nie wiem, dobrze to (bo pewnie pyszne) czy zle (bo mialam byc grzeczna i nie objadac sie lakociami)…

Margaret Holly
18 stycznia 2011 09:34

Dziękuję Ci bardzo ;):)

MZ
MZ
18 stycznia 2011 09:37

Takie różyczki pamiętam z dzieciństwa!
Bardzo fajny, karnawałowy i kaloryczny deser 🙂
Pozdrawiam,
SWS

cukrowa wróżka
18 stycznia 2011 09:39

chyba nie zauważyłby nikt, gdybym jedną podkradła? Bo własnych jeszcze nigdy nie robiłam!

Czupakabra
18 stycznia 2011 10:11

u nas nigdy nie praktykowało się takich różanych przysmaków, jednak chyba sama muszę się skusić na ich przygotowanie… a tłusty czwartek tuż tuż? mmm… to koniecznie muszę się na niego przygotować 🙂

ana
ana
18 stycznia 2011 12:19

Bardzo ładne i obowiązkowo do dekoracji róż konfitura z płatków dzikich róż. Pyszności.

olivia
18 stycznia 2011 12:55

Śliczniutkie 🙂 Z chęcią wypróbuję 🙂

Kasia
18 stycznia 2011 13:12

Lubię faworkowe 🙂 Uściski!

Inkwizycja
18 stycznia 2011 13:44

Nie kuś, Kusicielko… 😉
Wyglądają obłędnie!
Ściskam 😉

Anoushka
18 stycznia 2011 14:47

no wlasnie… juz karnawal… trzeba pomyslec o faworkach 🙂

anabell
18 stycznia 2011 15:10

A nie znasz czegoś bardziej odchudzającego???? Ja muszę zrzucić wagę, a to nie pomoże.

Gula
18 stycznia 2011 16:29

Napiszę tylko tyle: WOW!!! SUPER!!!:)

Ewam
18 stycznia 2011 16:46

Zostalo jeszcze cos dla mnie??takie rozyczki robila moja babcia…ja jeszcze nigdy nie robilam,kiedys chyba faworki zrobilam…piekne sa.

Natalia Wine
18 stycznia 2011 17:12

Ile różyczek! Jak w ogródku 🙂
Pyszna, karnawałowa klasyka

Bellisima
18 stycznia 2011 17:57

oo to zalapalam sie na pysznosci:):)bardzo mi milo Paulo poznac:):)

Joanne
18 stycznia 2011 18:10

Those cookies are beautiful!

anuk_pl
18 stycznia 2011 19:22

Mmmmmniam… Wyglądają pysznie! 🙂

kleopatre
18 stycznia 2011 19:25

Robiłam kiedyś:) Super wyglądają

Zaytoon
18 stycznia 2011 20:10

Słodkie, kulinarne dzieła sztuki. 🙂

feeriasmakow
18 stycznia 2011 20:41

Mniam. Uwielbiam wszystkie, tego typu desery (bo nie wiem czy słowo wypieki jest tu odpowiednie :)) Twoje róże wyglądają nieziemsko.

kasandraa6
18 stycznia 2011 21:00

smakowicie wygląda

Kaś
18 stycznia 2011 23:02

zakochałam się w tych różach. wolałabym nawet dostać takie zamiast prawdziwych 🙂

Monica
19 stycznia 2011 14:25

Sto lat nie robiłam tych różyczek! Pyszne są 🙂
pozdrawiam!

Stefania
19 stycznia 2011 17:25

Delizioso il tuo blog, ciao

andzia-35
19 stycznia 2011 18:20

Śliczne Ci wyszły! też lubię róże karnawałowe, a dawno już ich nie robiłam:)

6roove
19 stycznia 2011 19:30

wow, super sprawa!

kulinarne-smaki
19 stycznia 2011 19:59

fajne te różyczki

Janet Marie
19 stycznia 2011 20:05

Oh my, so delicious looking! I'll have to translate this recipe! 🙂

dream-about-muffins
19 stycznia 2011 20:09

Czym mogę zastąpić spirytus? Bo ja niepełnoletnia i jak wypalę do rodziców, że proszę ich o spirytus to nie będzie dobrze !

Pozdrawiam:)

Paula
19 stycznia 2011 22:51

dream-about-muffins, przeczytaj jeszcze raz tego posta. Jednak tym razem trochę dokładniej :>

Sosa
20 stycznia 2011 20:19

U mnie lista planowanych karnawałowych słodkości się wydłuża. Coś smażonego być musi! Twoje róże prezentują się okazale, och ślinka cieknie.. Pozdrawiam serdecznie!

anytsujx
24 stycznia 2011 11:19

Uwielbiam, cudowny przysmak, świetnie Ci wyszły, będę musiała wziąć się do pracy, zakasać rękawy upiec sobie taką pychotę ….

abbra
25 stycznia 2011 05:33

Bardzo dekoracyjne – prawdziwa ozdoba karnawałowego stołu 🙂

Kasia/ fabryka
25 stycznia 2011 20:30

mniam, u mnie były wczoraj na blogu, a objadaliśmy się kilka dni temu. Pycha są…Pozdrawiam

Szana
2 lutego 2011 16:32

smakowicie wygladaja, mam ochote jedna chapsnąć :Q

Durszlak.pl