Codzienne inspiracje - Paulina Krajewska

Zupa z Małży

 

 

Owoce morza lubię jeść kiedy są świeże. Niestety w Polsce nie ma do nich dostępu i z tego względu nie jadamy ich często. W okresie Sylwestrowym będąc w Holandii udało się nam kupić woreczek świeżych małży, z których przygotowałam m.in. pyszną zupę. Coś jakby rosół tyle, że z małży. Na dodatek z mojego ulubionego rodzaju małż (sercówka), więc tym bardziej mi smakował. Pyszny. Klarowny i pełen wakacyjnych smaków. 

 
 
Składniki na przygotowanie zupy z małży:
  • 1l wrzątku
  • 300g małży
  • 2 marchewki pokrojonej w wąskie paseczki
  • sól
  • pieprz
  • 1 mały brokuł podzielony na różyczki
Do wrzątku dodaj wyszorowane szczoteczką pod wodą małże, marchewki, sól oraz pieprz. Pod koniec gotowania dodaj różyczki brokuła. Po 5 minutach gotowania przemieszaj małże i gotuj jeszcze przez ok 8 minut. 
 
 
Sugestie: Całkowity czas gotowania małży to ok 10 minut. Te które nie otworzą się w trakcie gotowania nadają się do wyrzucenia. Zupę możesz również przygotować z dodatkiem białego wina!
 
 
Pytanie: Co zrobić z otwartymi skorupkami przed gotowaniem?
Odpowiedź: Jeżeli je postukasz i nie zamkną się ponownie, to je wyrzuć, bo w przeciwnym wypadku możesz się łatwo zatruć. 
 
Inne propozycje na zupy znajdziesz w poście: 
 
Wydrukuj lub zapisz jako PDFWydrukuj
xoxo Paula
  • No, no. A ja jeszcze małży nie jadłam, chociaż wiedzę na temat otwartych i zamkniętych małży na szczęście posiadam.

  • To moje smaki i klimaty. Poproszę malutką miseczkę…

  • Ładnie wygląda,ale chyba bym się nie odważyła jednak 😉

    Pozdrowionka=:)

  • Pięknie to danie wygląda, ale chyba wolę kurczaka 🙂

  • Zupka wygląda wspaniale …

  • Tego rodzaju małży jeszcze nie jadłam. Czy różnią się w smaku od 'tradycyjnych' z czarną skorupką? Pozdrawiam!!

  • Escapade Gourmande, ten typ małży wg mnie ma mniej intensywny morski posmak, natomiast tamte czarne są bardziej wyraziste moim zdaniem 🙂

  • Jak mniej intensywny posmak to dla mnie… Ale rosołu jeszcze nie jadłam…

  • Ada

    Wyglada ładnie, ale chyba jednak się nie skuszę 🙂 Pozdrawiam

  • Przepiękne zdjęcia… jak ty to robisz? Pozdrawiam

  • Piękne i pyszne niewątpliwie 🙂 U mnie dostępne są świeże mule, po kokle musiałabym się wybrać na targ rybny, który otwarty jest w nieludzkich godzinach.

  • nigdy nie jadłam małży…
    ale może? zupa brzmi ciekawie. korci mnie, by jej spróbować…

  • Zaraz, zaraz, ale czy na pewno te muszle nazywamy malzami? Wydaje mi sie ze to sercówki?

  • Oj, mój luby by się chyba na mnie obraził za takie cuda :] Tradycjonalista. Ja jestem dość sceptyczna, ale chciałabym kiedyś spróbować, żeby się przekonać czy to mój smak czy też nie :]

  • miss_coco, dzięki za informację, bo nigdzie nie mogłam znaleźć polskiej nazwy 🙂 rzeczywiście to sercówka i jest jednym z gatunków małż

  • VALENTINA COCO, please don't spam

  • PYCHA! Mam pytanie – gdzie udaje Ci się kupić sercówki? Tradycyjne mule widuję w sklepach, ale na te niestety nie mogę trafić…
    Pozdrawiam!

  • delikatessen, jest napisane we wstępie.

  • cute cute cute immages!!!

  • Normalnie spadłam z łóżka… To jest jakis zamach na mnie i moje kubki smakowe 🙂 I na wyobraźnie 🙂 SUPER!!!!!!!!!!!!!

  • lo

    Z radością i zazdrością patrzę na te małże. Niestety nie dla mnie one. Po ich zjedzeniu wylądowałabym w izbie przyjęć. To sobie tylko popatrzę.

  • Zdjęcie tej miseczki pierwszej jest obłędnie … pyszne 🙂

  • Pierwszy raz jak moja ciocia podstawiła mi małże pod nos, powiedziałam, że tego do ust nie wezmę, ale mnie długo nie trzeba namawiać i tak pokochałam małże, że jem je wszędzie gdzie jest to możliwe. Sama lubię przyrządzać owoce morza jednak o małże niestety u nas trudno.
    Gratuluję bardzo apetycznej zupki z małży. Pozdrawiam

  • O kurczę, ale szaleństwo. Sylwestrowe jak najbardziej. Pięknie to wszystko wygląda, choć fanką skorupiaków nie jestem 🙂

  • nigdy nie jadłam małż, ale jak oglądam je w takiej zupie to jestem bardziej niż pewna, że by mi smakowały bardzo 🙂

  • Wow, wow i raz jeszcze wow!
    Piękna zupka, uwielbiam sercówki! I gratuluje udanego i owocnego sylwestra 😉

  • That soup looks so healthy, light and delicious! Very welcome after the Xmas feating…

    Cheers,

    Rosa

  • nigdy nie jadłam małży..

  • Wygląda przepięknie:)

  • Ja niestety nie przepadam za owocami morza, ale… wygląda przepysznie i miałabym ochotę po tym poście się na zupę z małż skusić 🙂 Pozdrawiam 🙂

  • Paula, kolejna super potrawa. Owoce morza to smakołyki:) No i piękne zdjęcia:)

  • Wygląda mega apetycznie! Nie jadłam nigdy małży…ciekawe jak smakują.

  • Paula,zazdroszcze ci tych malzy…ja oddam wszystko za owoce morza..zupy jeszcze nie jadlam,ale po obejrzeniu Twoich zdjec….lada moment ja popelnie!!!tylko wlasnie…sprawa swiezych malzy…:(

  • Nie mam przekonania do małż- niby mi smakują, ale jednocześnie trochę odrażają… Ale Twoja zupa ewidentnie kusi 🙂
    Pozdrawiam ciepło 🙂

  • Wygląda bardzo ładnie. Lubię taką zupę!

  • Małże jak malowane! Zupa musi być wyborna, szkoda tylko, że tu u nas tak trudno o świeże owoce morza… 🙁 Pzdr Aniado

  • A faktycznie… sorry, już doczytałam! No i jak zwykle wychodzi na to, że polska oferta handlu owocami morza jest moooocno ograniczona;) choć i tak z każdym rokiem jest lepiej. Pozdrawiam!