Codzienne inspiracje - Paulina Krajewska

Dekton – Niezniszczalne Blaty w Naszym Domu

Jak już pisałam we wcześniejszych wpisach dotyczących wystroju na Dekton trafiliśmy zupełnie przypadkowo. Wcześniej długo szukaliśmy idealnego blatu kuchennego. Czytaliśmy wiele na temat rozmaitych rozwiązań, rozmawialiśmy ze specjalistami, ale żadne rozwiązanie tak na prawdę na 100% do nas nie trafiało. 

XGLOSS Natural

Założenie było takie, że blat kuchenny wizualnie ma przypominać jasny marmur (carrara lub calacatta będąc bardziej precyzyjnymi). Naturalny marmur odpadł w przedbiegach ze względu na to, że jest bardzo chłonny przez co widać na nim wszelkie plamy z wina, ketchupu, a ocet, czy sok z cytryny wyraźnie praktycznie od razu niszczą jego powłokę, połysk i ogólnie do kuchni nie jest to zbyt trafny wybór.

Kolejnym założeniem było to, aby blat był możliwie jak najbardziej trwały. W tym momencie mieliśmy do wyboru granity (niestety wizualnie do wspomnianego wcześniej marmuru trochę mu daleko, poza tym kojarzy mi się z nagrobkami) lub spieki. Te ostatnie natomiast strasznie nie podobały się Markowi ze względu na fakt, iż są one takie cienkie (kilka mm) i wizualnie było to dla niego bardzo ciężkie do przełknięcia, ale koniec końców stanęłoby właśnie na nich, gdyby nie to, że pewnego dnia wybraliśmy się do jednego ze sklepów w poszukiwaniu sprzętów kuchennych i tak od słowa do słowa jakimś cudem zgadało się o tych spiekach, a sekundę później o Dektonie (który nota bene występuje w wersji grubszej [aż 2 cm], dzięki czemu nie będzie problemów z ładnym zakończeniem brzegów). Jejku, jaki to jest cudowny materiał! Od razu na miejscu przeprowadziliśmy kilka możliwych testów, m.in. rysowanie po próbce dektonu gwoździem, walenie w nią różnymi innymi elementami, itp, itd. Nic. Pozostał tak piękny jak przy pierwszym zerknięciu na niego. Na filmiku poniżej możecie zobaczyć test wytrzymałości materiału.

Wciąż jednak staraliśmy się być sceptyczni: czy to może być aż tak idealne?! Po powrocie do domu przewertowaliśmy chyba wszystkie możliwe źródła czytając i oglądając różne materiały dotyczące tego całego dektonu – chcieliśmy mieć pewność, że podejmiemy dobrą, przemyślaną i rozsądną decyzję tym bardziej, że Dekton kosztuje sporo za metr (występuje w postaci płyt o wymiarze 320x144cm), podczas gdy coraz bardziej popularne spieki można kupić dużo taniej.

Biorąc jednak pod uwagę fakt, że dom chcemy mieć dla nas samych i dla naszych dzieci idealny, wymarzony i taki, w którym będziemy czuć się najlepiej i który będzie spełniać nasze oczekiwania od samego początku decydowaliśmy się na wykorzystywanie jak najlepszych materiałów, a także na wiele udogodnień ułatwiających życie (m.in. podgrzewane podłogi, automatyczne rolety zewnętrzne, odkurzacz centralny, młynek do odpadów, filtry uzdatniające wodę i wiele, wiele innych, ale o tym przeczytacie w kolejnych postach). Wybór Dektonu był więc w tym przypadku kolejną z tych decyzji, które przyszły do nas raczej naturalnie i których – jestem pewna – że nie będziemy żałować. Co więcej, jak się okazało, Markowi tak bardzo spodobał się ten materiał, że zmieniliśmy pierwotną wizję tzw. fartucha w kuchni (czyli przestrzeni między szafkami podwieszanymi, a blatem), która uwzględniała w tym miejscu białe kafelki w kształcie cegiełek, zastępując je fartuchem z rzeczonego dektonu właśnie. Serio, już nie mogę się doczekać, gdy zobaczę ten efekt na własne oczy. 

Spośród wielu opcji finalnie wybraliśmy Dekton z nowej serii XGLOSS NATURAL kolor: NATURA, który jest najbardziej zbliżony wizualnie do marmuru, pięknie lśni i wygląda niesamowicie klasycznie, elegancko, prosto, a przy tym luksusowo. Przy okazji zdecydowaliśmy się również na zrobienie z niego blatów do obu łazienek, jak również stolika kawowego i blatu konsoli w holu. Dzięki temu całość będzie jeszcze bardziej spójna i przemyślana. 

Więcej na temat Dektonu z pewnością napiszę jeszcze nie raz, gdy materiał będzie już w naszym domu. 

Ciekawa jestem, czy słyszeliście kiedyś o Dektonie i jakie są Wasze ewentualne doświadczenia. 

Tymczasem, do następnego!

Wydrukuj lub zapisz jako PDFWydrukuj
xoxo Paula